O mnie

"Psy towarzyszyły mi od zawsze" - banał. Ale to prawda, więc napiszę. Psy u znajomych, dziadków, rodziców... W dzieciństwie, nie raz poczułam ich zęby, ale jakoś się nie zraziłam. Psy średnie, psy duże, rasowe i nie, a ja czułam szczególną słabość do tych krótkołapych , bez względu na ich mniej czy bardziej szlachetne pochodzenie. Rok 2003 to rok spełnionego marzenia. W naszym domu pojawił się Fredek- Bangio Zaczarowany Staw. Rudy welsh corgi pembroke. Jakie  "pojawił się" ? On przybył. Przybył jak do siebie i szybko zawładnął nami i Hakerem- długowłosym owczarkiem niemieckim. Fredek to pembrok do kwadratu. Wesoły, zrównoważony, przyjazny, szalenie inteligentny, z którym nadajemy sobie na tych samych, ludzko-psich falach. Taki pies życia. Wraz z nim nastapiła epoka psich wystaw. Championat Polski, interchampionat, championaty, czy tytuły innych państw. Miło spędzony czas, w towarzystwie pięknych psów i fajnych ludzi. Miłość do rasy sprawiła,że do Fredka dołączył w 2005 roku Odlot Lisie Pysie. Pies wielce przytulaśny, po kociemu zręczny i charakterny. I kiedy juz myślałam, że 3 psy w domu to granica szaleństwa, wpadłam na pomysł powiększenia stada o suczkę. W 2007 roku z prestiżowej fińskiej hodowli przyleciała ze mną do Polski Porta - Haywire's Portamento. A potem już poszło. Sernik, Panakota, Bajunia... Wraz z tymi suczkami zaczęła się dla mnie kolejna epoka - pasterska. Zaczęły się również pojawiać w naszym domu szczeniaki. Zdarza się to raczej rzadziej niż częsciej. Z reguły wtedy, gdy zaczyna nam bardzo brakować, związanych  ze szczeniakami emocji, pracy, nieprzespanych nocy, stresu, ale też wielkiej, wielkiej frajdy.

 Nasze psy to nasza rodzina. Wszystkie mieszkają  w domu, rozwalając się na fotelach, czy kanapach i śpiąc- o zgrozo! - razem z nami w łóżkach.  

Tę stronę poświęcam własnie im - moim pembrokom. Psom trochę wiejskim, a trochę królewskim.

                                                                                                                                                                                    Magda Nizioł

 

P.S. Nasze zwierzęta pozostają pod opieką Przychodni Weterynaryjnej pani doktor Iwony Piechowskiej w Piasecznie.